Bartłomiej Polakowski
Wpisy otagowane serious-games
You make me sick!!..gramy?
20 Listopad 2011
Niedzielny wieczór to idealna pora na film:) W dzisiejszym odcinku przygotowałem dla Was pokaz bardzo ciekawej gry edukacyjnej, uzupełniony komentarzem jej twórców.
Celem edukacyjnym jest przekazanie podstawowych informacji o budowie i funkcjonowaniu wirusów i bakterii. To co mi się wyjątkowo spodobało to perspektywa, z której obserwowany jest świat gry. Zamiast obserwować nudne animacje pokazujące w trzech wymiarach nasze wnętrze, dostajemy za zadanie..stworzenie własnego wirusa i zarażenie wybranego „ochotnika”, a następnie doprowadzenie go co najmniej do L4:)
Zapraszam!:)
Może znacie jakieś inne ciekawe przykłady serious games?..albo możecie polecić jakiś film na niedzielę:)
Edukacja to nie gra!
31 Sierpień 2011
Dzisiejszy mój wpis jest sponsorowany przez szereg wypowiedzi w sieci i telewizji specjalistów od multimediów na temat e-learningu:)
Serious games czyli gry które mają (a przynajmniej powinny mieć) poważny cel szkoleniowy są od paru lat na fali. Wszyscy o nich mówią i przewidują ich dominację w przyszłej edukacji, a niektórzy nawet je projektują i wdrażają osiągając bardzo dobre rezultaty.
Gdy spytamy się kogoś jaki powinno być e-szkolenie, w 90% przypadków usłyszymy "interaktywne". Gry więc wydają się więc idealnym rozwiązaniem. Dodatkowo wszyscy wychowaliśmy się w ich otoczeniu co powinno z nich czynić idealne środowisko do nauki – połączenie przyjemności z efektywnością.
Jest w tym sporo racji, ale…(Potężne ALE z technik NLP:)
Nie wszyscy twórcy gier edukacyjnych chyba zdają sobie sprawę, że nauka to nie gra. Przed konsolą często pędzimy przed siebie, nie interesując się tym co dzieje się wkoło – liczy się akcja! Jeżeli przełożymy to na e-szkolenie to dostaniemy "typowy" produkt, w którym każdy stara się jak najszybciej przeklikać wszystkie ekrany, aż do testu końcowego. Wartość edukacyjna? Zero! Wynik 100 (w końcu po paru podejściach:)
Projektując grę edukacyjną trzeba mieć chociaż nikłą wiedzę na temat kogniwistyki i projektowania elektronicznych materiałów szkoleniowych.
Najczęściej popełniane błędy gier edukacyjnych to:
- całkowite oderwanie od środowiska pracy osoby uczącej się, czyli np. uczymy handlowców w firmie IT sprzedaży za pomocą gry na farmie:)
- zbyt bogaty wirtualny świat – grafika, animacje, audio to wszystko jest przetwarzane przez nasze mózgi, które nie są w stanie już "wchłonąć" treści szklenia.
- wiele niezwiązanych z tematem szkolenia wątków i wizualizacji
- brak modułu wprowadzającego, który "buduje" podstawową wiedzę z danego tematu – często się zdarza, że instrukcja w grze tu tylko ekran z tekstem z podstawowymi informacjami, po którym rozpoczyna się prawdziwa akcja:) Tymczasem dobre wprowadzenie do tematu skutkuje odciążeniem pamięci krótkotrwałej w dalszej grze.
- brak demonstracji z prawidłowo wykonanym zadaniem – poznajemy cel i sposób, ale reszta jest w naszych rękach. Możemy najwyżej dostać punkty.
- złe wykorzystanie tekstu/audio – najbardziej efektywna metodą jest połączenie informacji wizualnej z audio (czyli np. ilustracja z opisem słownym). Element, którego dotyczy dana informacja powinien być albo jakoś zaznaczony graficznie albo w przypadku opisu tekstowego w bezpośrednim sąsiedztwie.
To tylko parę rzeczy, na które zwróciłem uwagę (nie gram za dużo:)
Trzeba także wziąć pod uwagę naszego odbiorcę – kim jest (wiek, pochodzenie, umiejętności komputerowe itp), jakie ma doświadczenie (praktykant, specjalista, menedżer), co go motywuje?
Osoba początkująca będzie potrzebowała, dłuższego wprowadzenia i materiałów pomagających zbudować w pamięci długotrwałej podstawowe schematy dotyczące danej tematyki. Bardzo łatwo ją rozproszyć. Zbyt duża ilość informacji, zadań, interakcji będzie wpływała negatywnie na transfer wiedzy, szczelnie wypełniając pamięć krótkotrwałą. Jedno z moich ulubionych przykładowych badań porównuje rezultaty nauki algebry i dowodzi, że przedstawienie uczniom po wprowadzeniu serii rozwiązanych przykładów przynosi lepsze rezultaty niż ich rozwiązanie (.. bo jest mniej obciążające).
Z drugiej strony – specjalista jest w stanie przyswajać większe ilości danych, a zbyt dokładne opisy zagadnień, będą zakłócały jego proces poznawczy. Tak więc ciężko jest znaleźć złoty środek.
Na koniec – żeby nie było wątpliwość. Jestem wielkim zwolennikiem gier w edukacji i w mojej firmie planujemy nasze pierwsze wdrożenie. Ich potencjał jest niesamowity – rywalizacja jest jednym z większych motywatorów znanych ludzkości. Muszą jednak zostać przygotowane przez osoby z doświadczeniem w edukacji bo w przeciwnym przypadku, zafundujemy naszym kursantom tylko dobrą rozrywkę:)
Gry w biznesie czyli jak przekonać szefa do grania w pracy:)
21 Listopad 2009
Bawiąc uczyć – to hasło bardziej kojarzy się z wychowaniem przedszkolnym niż dorosłą edukacją. Mimo to z roku na rok coraz bardziej rozwija się rynek gier edukacyjnych. Tzw „Serious Games” czyli poważne gry są już wykorzystywane w wielu przedsiębiorstwach. Nazwa nie jest przypadkowa. Nie są to zwykłe gry, które mają dostarczyć rozrywki. Głównym celem jest przekazanie wiedzy w sposób bardziej przystępny, interaktywny i przystosowany do naszego pokolenia. Osoby, które wkroczyły teraz w wiek produkcyjny wychowały się razem z komputerem. Gry towarzyszyły im od dzieciństwa, są więc dla nich naturalnym środowiskiem. Stopniowo, zaczęły być wykorzystywane w edukacji. Początkowo były to proste aplikacje dla dzieci i programy językowe, z czasem jednak wkroczyły w świat fabryk, finansów i zarządzania.
Dzisiejsze popołudnie spędziłem przyglądając się Serious Games w internecie. Mimo, że od jakiegoś czasu już nie gram (no może czasami coś wrzucę na PlayStation;) od razu się wciągnąłem. Gry mają tą przewagę nad innymi metodami elektronicznego nauczania, że są czystą interakcją. Mamy całkowitą kontrolę nad prezentowanym nam światem. Mimo, że średnio się interesuje energetyką i ochroną środowiska (ale mam zeszyt z makulatury!:) to spędziłem pół godziny próbując znaleźć optymalny system zasilania w prąd mojego wirtualnego miasta. W tym czasie podświadomie powiększyłem moją wiedzę na temat zalet i wad różnych źródeł energii. Dodatkowym motywatorem w grach sieciowych jest rywalizacja z innymi graczami. Nic tak nie motywuje jak świadomość, że 20.000 osób jest lepszych od Ciebie;) Nie myślcie jednak, że nie da się zastosować gier w bardziej skomplikowanychzaawansowanych przypadkach. Dzisiaj w jednej z gier byłem wiceprezesem pewnej firmy handlującej żywnością. Co prawda, firma zbankrutowała (chyba przesadziłem z podwyżkami pensji dla kadry zarządzającej:), ale myślę, że przy trochę większym zaangażowaniu osiągnąłbym lepsze rezultaty. To jest właśnie największa zaleta gier edukacyjnych – może od razu zweryfikować skutki Twoich decyzji, bez narażanie się na konsekwencje popełnianych błędów (gdybym doprowadził do upadku prawdziwą firmę to raczej nic bym dzisiaj nie napisał:)
Podsumowując zalety serious games:
- duża interaktywność
- forma przyjazna i naturalna dla naszego pokolenia
- możliwość sprawdzenia sowich umiejętności w wirtualnym (bezpiecznym) środowisku
- możliwość sprawdzenia się i współpracy z innymi
Chcesz się sam przekonać jak wygląda? Sprawdź poniższe przykłady online.
Energyville – dostarcz prąd swojemu miastu
Better Business Choices – sprawdź się jako właściciel sklepu
Industry Masters - coś dla menedżerów, poprowadź swoja firmę na giełdowe szczyty, doprowadzając innych graczy do płaczu:)
A jak ten rynek wygląda w Polsce? Niestety nie miałem wiele okazji, żeby to sprawdzić. Na razie wydaje mi się, że są to produkty przeznaczone dla określonego odbiorcy. Zazwyczaj jest nim duża firma. Czy znacie jakieś online’owe przykłady wyprodukowane u nas?