0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Ostatnio przeczytałem bardzo ciekawy artykuł polecony przez Marka Hylę dotyczący wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy i edukacji – AI, robotics and the future of work.

Wszyscy widzimy jak technologie zmieniają świat wokół nas. Wystarczy popatrzeć na autonomiczne samochody, drony dowożące pizzę i protesty taksówkarzy przeciwko Uberowi.

 

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad swoją rolą w przyszłości?

 

Co będą robili Wasi klienci, uczniowie, pracownicy za 5, 10, 15 lat? Czy będą potrzebowali szkoleń e-learningowych, portali edukacyjnych, grywalizacji, symulacji itd.?

Warto pomyśleć o tym już teraz i odpowiednio się przygotować.

Jak obserwuję od kilku lat Polski rynek e-learningowy i jak się „roziwja” to mam wrażenie, że żyjemy w jakiejś bańce (nie mylić z bajką:) Mimo, że osoby takie jak Marek Hyla, Piotrek Peszko czy Tomek Jankowski dzielą się swoim doświadczeniem, uruchamiają nowe inicjatywy i starają się zaszczepić u nas trochę światowych trendów to i tak najpopularniejsze są pytania i wpisy dotyczące narzędzi do tworzenia szkoleń i systemów. Efektywnością e-szkoleń i doborem odpowiednich rozwiązań e-edukacyjnych w Polsce nikt się nie przejmował przez ostatnie 10 lat (wcześniej nie wiem, bo sam się nie interesowałem e-learningiem:) Dzisiaj też mało kto się interesuje, bo to kosztuje, trwa „a klienci tego nie chcą”.

Jednak świat narzędzi staje się co raz bardziej zautomatyzowany i moim zdaniem za parę lat także ta działka będzie bardziej cyfrowa niż białkowa;)

Dlatego zachęcam Was do poszerzania swoich horyzontów. W dzisiejszych czasach nie jest to takie trudne – LinkedIn, Facebook, Tweeter,  Coursera. Kiedyś nawet stworzyłem moją listę DeBestOf (muszą ją trochę zaktualizować:) Informacje są wszędzie. Trzeba tylko wyjść ze swojej strefy komfortu, popełnić trochę błędów, zebrać doświadczenia i walczyć dalej.

Narzędzia to „tylko narzędzia”. Jak ktoś nie wie jak, po co i gdzie ich użyć to zawsze będzie na poziomie „SCORMów na Moodlu”. Kierunek, w którym powinniśmy dążyć to doradztwo biznesowe, nie technologiczne (chyba, że planujecie karierę w IT) Biznes szuka partnera, który mu pomoże dobrać odpowiednie rozwiązanie do potrzeby biznesowej. Tymczasem w większości przypadków osoby zajmujące się edukacją zdalną mają rolę odbiorców zleceń i nawet jak nie zawsze wiedzą po co lub są przekonane, że coś nie jest optymalnym (lub żadnym) rozwiązanie to klepią te SCORMy i męczą nimi pracowników, którzy potem wyrażają swoją opinię na temat e-learningu na rynku.

Czas skończyć to robić! Bądźmy profesjonalistami, współpracujmy z ekspertami ze szkoleń i biznesem. Wspólnie twórzmy rozwiązania i doradzajmy jak można efektywnie wykorzystać technologie (zapachniało życzeniami noworocznymi:)

W innym przypadku za parę lat zjedzą nas roboty! Ja się nie dam!:)