e-learning
Bartłomiej Polakowski
Bartłomiej Polakowski
1 marca 2013
Witajcie!:)
Znowu miałem dłuższą przerwę, spowodowaną rozwojem e-learningu na Polskim rynku ubezpieczeniowym:)
Potrzebuję Waszego wsparcia!
Cześć z Was na pewno zmaga/zmagała się z brakiem zaangażowania pracowników w e-learning. Problem ten szczególnie wystepuje po fali szkoleń „obowiązkowych”, których tematyka delikatnie mówiąc jest niezawsze lekka i wciągająca.
Szukam pomysłów na większą identyfikację i zwiększenie zaangażowania użytkowników w tworzenie szkoleń e-l. Pomysły mam różne:
Podzielcie się swoimi pomysłami:)
Założyłem na Goldenline specjalny wątek, gdzie możemy zrobić mały brainstorming:)
link: http://www.goldenline.pl/forum/elearning-professionals/
Jeżeli nie macie konta to wbijajcie pomysły w komentarzu:)
Dziękuję za pomoc (Pomocy!:)

photo credit: Express Monorail via photopin cc
22 stycznia 2013
Zachęcam Was do tweetowania. Mi zajęło sporo czasu, zanim się przekonałem do tego medium, ale to świetne narzędzie do komunikacji i bogate źródło danych. Wystarczy śledzić osoby o podobnych zainteresowaniach i ciekawe tematy same do nas spływają.
Sam wrzucam linki do ciekawych publikacji, na które trafiam w sieci. Możecie mnie znaleźć jako @b_polakowski
Jak zacząć i na co zwrócić uwagę? Załatwimy to infograficznie:)

Source: Uploaded by user via David on Pinterest
20 stycznia 2013
Dzisiaj jest niedziela, a ja jestem potrójnym chrzestnym więc czas na trochę moralizatorstwa:)
Nie ma e-learningu bez grafiki. W zależności od naszych potrzeb i budżetu możemy wykorzystywać różne źródła:
- sesje fotograficzne lub zamówienie u grafika
- komercyjne bank zdjęć
- repozytorium firmowe (jeżeli takie posiadamy)
- cliparty (please don’t!:)
- iii… to na co chciałem zwrócić uwagę czyli repozytoria zdjęć udostępnianych na zasadach licencji Creative Commons.
Temat nie jest nowy, ale jak się okazuje, ponad 90% zdjęć współdzielonych w ten sposób jest niewłaściwie (lub nawet błędnie!:) oznaczona. Dlatego myślę, że warto sobie przypomnieć o co chodzi w CC, jakie są opcje i w jakiej sytuacji, jakie materiały możemy wykorzystać.
BTW – polecam też wyszukiwarkę zdjęć http://photopin.com/
Link: creative-commons-infographic-licenses-explained

17 stycznia 2013
Ruszamy z nowym szkoleniem!
No to wio ze scenariuszem!
Hola hola!..a koncepcja??
Ten często pomijany element może zadecydować o powodzeniu naszego projektu. Zazwyczaj jedziemy standardem. Pracujemy w korporacji, w biurowcu – no to lecimy ze scenkami biurowymi. Różne badania zdają się potwierdzać słuszność tego wyboru. W końcu, aby ułatwić transfer wiedzy po szkoleniu, sam materiał powinien jak najdokładniej odwzorowywać miejsce i charakterystykę pracy osoby szkolonej.
Z drugiej strony – ile ekranów biurowych możemy przeklikać? Znudzony użytkownik będzie zapełniał swoją pamięć krótkotrwałą planami na weekend a nie treścią szkolenia. Czy nie ma ratunku?:)
W holu mojej pracy wisi wielki plakat z napisem „Wygrywamy razem” i coś w tym jest. Zawsze można liczyć na e-learningową społeczność:) Dzisiaj trafiłem na ciekawy wpis na blogu Karla Kappa, dotyczący elementów fantasy w szkoleniach.
Cześć z Was pewnie pomyśli, że kalanie edukacji zabawą jest karygodne.. ale nie ja:)
Karl przytacza wyniki badań, które pokazuję, że wykorzystanie fantasy może nie tylko zwiększyć motywację, ale także usprawnić proces poznawczy.
Gry są tak magnetyczne z wielu powodów m.in. dlatego, że stawiają przed nami jakieś wyzwanie i potrafią wzbudzić ciekawość.
Jak pokazują badania, przeniesienie szkolenia do mniej rzeczywistego środowiska, może pozytywnie wpłynąć na zapamiętywanie materiału, poprzez lepsze wykorzystanie pamięci epizodycznej (pamięci zdarzeń). Jest ona wykorzystywana do zapamiętywania pewnych istotnych dla nas wydarzeń (typu pierwszy pocałunek:), które są przywoływane, gdy znajdziemy się np. w konkretnym miejscu.
Gry w przeciwieństwie do typowych szkoleń, potrafią też utrzymać wysoki poziom zaciekawienia odbiorcy, odpowiednio dawkując nowe informacje, a co najważniejsze pozwalają nam się przenieść do nierealnego świata, w którym możemy się pozbyć naszych trosk i lęków związanych z otoczeniem, koncentrując się wyłącznie na treści szkolenia.
Wnioski? Kiedy następnym razem będzie projektować szkolenie z Bezpieczeństwa Informacji, zapomnijcie o biurze i pomyślcie o zamku. Postarajcie się, żeby Wasze szkolenia różniły się czymś od siebie poza tytułem. Ja mogę się pochwalić moim ostatnim projektem wdrożonym z Biurem Audytu (BTW: jak się okazało to bardzo kreatywni ludzie:), w którym wykorzystaliśmy klimat Matrixa do zaprezentowania systemu kontroli wewnętrznej.
Do boju!:)
